Darmowa dostawa od 65 €30 dni na zwrot

Neuigkeiten

China Speed

W kwietniu zamknąłem za sobą drzwi latającej taksówki w Kantonie.
Dwa fotele, żadnego pilota, żadnego drążka sterowego.
Na zewnątrz stali ludzie i filmowali.

To, że tam siedziałem, ma związek z pomysłem, który powstał dobry rok wcześniej w Belgii.
I z konkursem, w którym wziąłem udział bez dłuższego namysłu.

Pascal Zinke w kokpicie EHang VT35 – dwumiejscowej latającej taksówki w Kantonie
Kanton — w VT35, modelu bez pilota

I

Pomysł z Belgii

Na początku 2025 roku spędziłem dwa miesiące w naszej spółce w Belgii.
Inny kraj, inny zespół, inne procesy.
Właśnie dlatego zauważa się tam rzeczy, których u siebie dawno się nie widzi.

Pomysł pojawił się spontanicznie.
Szybko go spisałem i przedstawiłem kolegom z pracy.
Potem mogłem go zaprezentować przed publicznością, której się nie spodziewałem.
Wśród słuchaczy siedział Wendelin Wiedeking, były prezes zarządu Porsche.

Chodziło o optymalizację procesów.
Wygraliśmy.

Nagrodą nie był dyplom.
Nagrodą była podróż studyjna do Chin, razem z Porsche Consulting.
Zadanie: sprawdzić, co właściwie oznacza „China Speed”.

Widok kabiny samolotu z wyciągniętymi nogami w trakcie podróży
W drodze

II

Dwa dni w Hongkongu

Czternaście godzin lotu, sześć godzin różnicy czasu.
Kto ląduje w Hongkongu, jest najpierw przytomny o niewłaściwej porze.
Pierwsze espresso przyszło więc nie z lobby, tylko z walizki – o tym później.

Panorama Hongkongu nocą, widziana z Victoria Peak
Hongkong z Victoria Peak

Mieliśmy dwa dni, zanim zaczęła się część służbowa.
Wykorzystaliśmy je.

I było gorąco.
Ponad 30 stopni i ponad 85 procent wilgotności – w kwietniu.
Po dziesięciu minutach na zewnątrz jest się mokrym, obojętnie w co się ubierze.
Dlatego te dwa dni są jedynymi w tej relacji, w których nie mam na sobie koszuli.

Świątynia Man Mo w Sheung Wan pochodzi z czasów około 1847 roku.
Jest poświęcona dwóm bóstwom: Man Cheongowi od literatury i Mo Taiowi od wojny.
Pióro i miecz, dwie drogi w górę.
Pod sufitem wiszą spirale kadzidła, które palą się od dwóch do trzech tygodni.

Spirale kadzidła pod sufitem świątyni Man Mo w Hongkongu
Świątynia Man Mo, Sheung Wan

Następnego dnia pojechaliśmy na Lantau.
Do Wielkiego Buddy Tian Tan prowadzi 268 stopni.
Figura ma 34 metry wysokości i została ukończona w 1993 roku.
Naprzeciwko leży klasztor Po Lin, który stoi w tym miejscu od 1906 roku.

Schody do Buddy Tian Tan na Lantau z brązową kadzielnicą na pierwszym planie
Główna hala klasztoru Po Lin na wyspie Lantau w Hongkongu
Budda Tian Tan i klasztor Po Lin

W górze chmury wiszą nisko, w dole leży morze.
To był ostatni spokojny dzień na dłuższy czas.

Zespół świątynny na wyspie Lantau na tle zachmurzonych gór
Pascal Zinke z torbą na ramię na wyspie Lantau z widokiem na morze
Wyspa Lantau

Po południu pojechaliśmy jeszcze na skalisty brzeg na południu.
Łatwo zapomnieć, że to również należy do tego miasta.

Skaliste wybrzeże na południu Hongkongu z widokiem na pobliską wyspę
Południowe wybrzeże Hongkongu

III

China Speed

Greater Bay Area obejmuje Hongkong, Makau i dziewięć miast w prowincji Guangdong.
Na około 56 000 kilometrów kwadratowych mieszka tam ponad 88 milionów ludzi.
To mniej więcej powierzchnia Chorwacji, z większą liczbą mieszkańców niż Niemcy.

Do 1979 roku Shenzhen było powiatem liczącym około 30 000 mieszkańców.
W 1980 roku powstała tu pierwsza specjalna strefa ekonomiczna Chin.
Pod koniec 2024 roku mieszkało tam blisko 18 milionów ludzi.

Po mieście widać, że jest młode.
Nowe uczelnie, parki oświetlone wieczorami, a pomiędzy nimi wszędzie budowy.

Główny budynek Shenzhen Technology University w deszczu
Oświetlony park z ciekiem wodnym nocą w Greater Bay Area
Shenzhen za dnia i po pracy

Tempo widać w drobiazgach.
Kawa na przykład przylatuje w Shenzhen dronem.
Zamawiasz, dron leci do punktu odbioru, wpisujesz kod i wyjmujesz kubek.
To nie jest tam już projekt pilotażowy, tylko codzienność.

Część tras pokonaliśmy samochodami bez kierowcy.
Od listopada 2025 roku w Kantonie, Shenzhen i Pekinie kursują komercyjne robotaksówki całkowicie bez kierowcy bezpieczeństwa.
Wsiadasz z tyłu, z przodu kierownica obraca się sama.

A potem był jeszcze producent latających taksówek.

Pascal Zinke przed siedzibą producenta latających taksówek EHang w Kantonie
EHang, Kanton

Model, w którym siedziałem, nazywa się VT35 i został zaprezentowany w październiku 2025 roku.
Dwa fotele, osiem metrów rozpiętości skrzydeł, około 200 kilometrów zasięgu.
Osiem śmigieł unosi go pionowo, potem przejmują skrzydła i śmigło pchające.
Pilot nie jest przewidziany.

EHang VT35 od przodu w hali wystawowej w Kantonie
VT35 od przodu

IV

Hale, makiety, ekrany

Dni wyglądały podobnie.
Pobudka w hotelu, garnitur, autobus.
Wieczorem to samo w odwrotnej kolejności.

W środku upał nie był tematem.
W Shenzhen i Kantonie wszystko jest schłodzone – hotel, autobus, hala produkcyjna, restauracja.
W garniturze dało się wytrzymać, gdy tylko nad głową był dach.

Pascal Zinke w lustrze pokoju hotelowego w Kantonie przed pierwszym spotkaniem
Pascal Zinke w garniturze przed lustrem pokoju hotelowego w Chinach
Dwa miasta, ten sam poranek

W Foshan odwiedziliśmy park przemysłowy poświęcony robotyce.
Na tablicy w recepcji stało, co tam powstaje: 560 000 metrów kwadratowych, pięć miliardów juanów inwestycji, wspólnie z Midea.
Obok leżała makieta, na której każda hala już stoi.

Zajęła mnie nie liczba.
Tylko to, jak oczywiste jest tam przejście od makiety do gotowej hali.

Makieta parku przemysłowego robotyki w Foshan na wystawie
Dwa współpracujące ramiona robotów przy częściach silnika podczas pokazu
Foshan: makieta i rzeczywistość

Kilka stanowisk dalej dwa ramiona robotów odkładały części silnika.
Raz za razem, zawsze w to samo miejsce.
Producent pochodzi z prowincji Guangdong i jest notowany na giełdzie w Hongkongu.

W innym zakładzie na korytarzu wisiała ściana z ekranów.
Biegła na niej produkcja w czasie rzeczywistym: obłożenie, takt, awarie.
Nie w gabinecie dyrektora zakładu, ale tam, gdzie przechodzi każdy.

Na terenie jednej z firm znajdowało się własne lądowisko.
Białe H na kostce, tuż obok wjazdu.
Kto spodziewa się gości z powietrza, najwyraźniej to planuje.

Ściana ekranów digital factory ze wskaźnikami produkcji
Lądowisko z okrągłym oznaczeniem na terenie firmy w Greater Bay Area
Dyspozytornia i lądowisko

V

Wieczorem przy okrągłym stole

Je się przy okrągłym stole.
Pośrodku obraca się szklany blat, każdy bierze to, co właśnie przejeżdża.
Nie ma przystawki ani dania głównego, wszystko po prostu przychodzi po kolei.

Historyczna sala jadalna z kaligrafiami i okrągłym stołem w południowych Chinach
Nakryty okrągły stół w prywatnej sali restauracji w Chinach
Dwa wieczory, dwie sale

Sale są często prywatne, z własnymi drzwiami.
Siedzi się razem dwie, trzy godziny.
Właściwa część spotkania rzadko zaczyna się przed drugim daniem.

W międzyczasie zostawał czas na kilka kroków po starym mieście.

Okrągły stół z obrotowym blatem podczas kolacji w Chinach
Historyczna brama z czerwonymi lampionami na starym mieście w południowych Chinach
Okrągły stół, potem stare miasto

Z tych wieczorów zapamiętałem przede wszystkim jedno: jak szybko zapadają tam decyzje.
Bez nerwowości.
Ale bez tej pętli, w której u nas decyzja musi najpierw dojrzewać trzy tygodnie.

VI

Co było w walizce

Na podróż nie kupuję nic nowego.
Miałem ze sobą trzy rzeczy, które zrobiły różnicę.

Mobilny ekspres do espresso

Po czternastu godzinach lotu pierwsza kawa nie jest kwestią przyjemności.
Z ekspresem w bagażu mam ją w pokoju, dokładnie taką, jaką lubię.
I nie stoję o szóstej rano w lobby, czekając.

Zobacz mobilny ekspres do espresso

Zestaw trzech walizek

Praca i czas prywatny w jednej podróży, do tego dwie strefy klimatyczne.
Wziąłem razem dużą i średnią walizkę i do wszystkiego miałem odpowiednią przegrodę.
Mała poleciała jako bagaż podręczny.

Zobacz zestaw trzech walizek

Weekender z płótna

Po Chinach podróżowaliśmy dużo pociągiem.
Na jedną noc w innym mieście nikt nie ciągnie walizki przez dworzec.
Właśnie do tego jest ta torba: jedna noc, dwie koszule, ładowarka, gotowe.

Zobacz weekender z płótna

VII

Co z tego wyniosłem

„China Speed” brzmi jak pośpiech.
Ale nim nie jest.

To, co idzie tam szybko, idzie szybko dlatego, że ktoś wcześniej zdecydował, a potem nikt tego już nie podważa.
Tempo nie bierze się z robienia.
Bierze się z decydowania.

Pascal Zinke wieczorem na tle oświetlonej panoramy Greater Bay Area
Widok z wieżowca na nocne miasto w Greater Bay Area
Ostatni wieczór w Greater Bay Area

Dokładnie to biorę ze sobą do ZINKE.
Wolę mały asortyment, za który odpowiadam w całości, niż długą listę, którą co tydzień rozważam od nowa.

I druga myśl:
Wiele z tego, o czym my tutaj mówimy jako o przyszłości, jest tam od dawna codziennością klientów.
Nie trzeba tego wszystkiego lubić.
Ale warto było to zobaczyć.

Zobacz cały asortyment

Pascal Zinke

Założyciel ZINKE

Widerruf einreichen

Füllen Sie das Formular aus, um Ihren Widerruf einzureichen.

🛡 EU Widerrufsbutton